Prawo i bezprawie

Co zrobić aby wrócić w całości z wyjazdu i aby właściciel terenu nie wychodził z widałami na ulicę jak zobaczy 4x4
Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Prawo i bezprawie

Postautor: Tanto » sob 29 paź, 2011

Zobaczymy może taki temat się przyjmie, a jak nie to padnie śmiercią naturalną

Na początek jazda po polu
http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/ ... m-sad.html
Witam, rolnik oskarża mnie o przejazd przez jego pole uprawne samochodem terenowym, który świeżo co zakupiłem.
Sąsiedzi na jego zapytanie do kogo należy dany pojazd podali moje namiary.
Podobno ma świadków jak jeżdżę po jego polu - owszem takie coś miało miejsce o 2 w nocy i nikt tego nie widział, rolnik wskazuje mnie jako sprawcę z powodu iż ślady z pola prowadziły do mojego pojazdu.

Co mi grozi? Grzywna? sprawa karna?
W tej sprawie musi uczestniczyć policja czy rolnik od razu może iść założyć mi sprawę?
Czy mogę zostać oskarżony? Jeśli tak to na jakiej podstawie?

i najsensowniejsza porada odnośnie rozwiązania problemu
Teraz serio i z oceną i sugestią - miałeś "jaja" pojeździć, coś zniszczyłeś więc idź do człowieka, daj mu 2 stówy i dobrą flaszkę, poklep po ramieniu, przeproś, okaż skruchę i wierz mi, że jeszcze obaj wypijecie w/w trunek. Taniej będzie dla Ciebie, człowiek zadowolony i mniej pracy dla organów
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

Awatar użytkownika
banderas40
Jestem tu nowy/a
Posty: 2
Rejestracja: pn 24 paź, 2011

Postautor: banderas40 » pn 31 paź, 2011

No akurat ten przypadek bym zaliczył do bezprawia i wandalizmu totalnego.

student
Prawdziwy offrołdowiec
Posty: 880
Rejestracja: wt 20 sty, 2009
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: student » wt 01 lis, 2011

A miał tam coś zasiane/zasadzone?
Generalnie jak byś mi po moim polu jeździł to też bym pogonił bo tak się nie robi...

Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Postautor: Tanto » pn 14 lis, 2011

Bardzo ciekawy artykuł ze strony Policji http://nowy-sacz.policja.gov.pl/komunik ... ublicznymi
polecam przeczytanie całości, a dla niecierpliwych kilka wyrwanych z kontekstu cytatów
Z art. 1 [ustawy Prawo o ruchu drogowym] wynika, że w odniesieniu do uczestników ruchu na drogach publicznych oraz na tych drogach niepublicznych, które leżą w strefie zamieszkania, zastosowanie mają wszystkie przepisy. Zatem może być tak, że droga wewnętrzna będzie leżała w strefie zamieszkania i wówczas do odbywającego się tam ruchu będą miały zastosowanie wszystkie przepisy włącznie z normami sankcyjnymi zawartymi w kodeksie wykroczeń.

Utrzymanie i oznakowanie dróg wewnętrznych, a także zarządzanie nimi należy do zarządcy terenu, przez który droga przebiega, a w razie jego braku – do właściciela terenu.
...
Zarządca /właściciel terenu/ - drogi wewnętrznej ma prawo umieszczać na niej znaki i sygnały drogowe o wzorach stosowanych na drogach publicznych; teoretycznie może również wprowadzić regulamin korzystania z dróg wewnętrznych. Oznakowanie, regulamin czy też tablice o treści „na terenie stosuje się przepisy kodeksu drogowego” mają jednak charakter iluzoryczny i niestosowanie się do nich, o ile nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa uczestników ruchu, nie stanowi podstawy do karania mandatem. Dlatego też poza drogami publicznymi Policja oraz Straż Miejska posiada dość ograniczone uprawnia jeśli chodzi o karanie niesfornych kierowców.

Postawiony na prywatnej drodze znak „B-35” (zakaz postoju) w zasadzie nie daje policjantowi uprawnień do ukarania kierowcy mandatem, bowiem ten dopuścił się naruszenia normy porządkowej ustanowionej przez właściciela terenu. Jednak znak taki (prywatny) ma o tyle znaczenie, że w przypadku wywiezienia źle zaparkowanego pojazdu przez lub na zlecenie właściciela terenu (w drodze samopomocy cywilnej) daje solidną przewagę właścicielowi drogi przed sądami. Znak wyraża wolę właściciela / zarządcy/ nieruchomości co do korzystania z nieruchomości przez osoby trzecie.

Czyli jeśli właściciel/zarządca drogi postawi znak 'zakaz ruchu pojazdów', to sąd prędzej stanie po jego stronie niż po stronie osoby która nie zastosowała się do tego znaku.

Na drogach niepublicznych, położonych poza strefą zamieszkania przymus stosowania ustawy jest ograniczony jedynie do sytuacji, w których rozstrzygają się kwestie bezpieczeństwa osób uczestniczących w ruchu. Konieczność „uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa” odnosi się do sytuacji, w której niebezpieczeństwo jest realne (w danym momencie istnieje lub w każdej chwili, w danych okolicznościach, może nastąpić), a nie hipotetyczne, które może nastąpić w bliżej nie określonej przyszłości.

Powyższe można różnie interpretować, ale pewne jest że policjant nie może wystawić na drodze niepublicznej (wewnętrznej) mandatu za to że moglibyśmy jechać po niej za szybko. Może jednak ukarać za przejazd obok rowerzysty czy pieszego ze zbyt dużą prędkością. Przypuszczam że można by było też dostać karę za niezachowanie należytej ostrożności przy wjeżdżaniu w zakręt o ograniczonej widoczności tego co dzieje się za nim.
Nie jestem pewien jak wygląda sytuacja w przypadku kolizji z innym pojazdem, praktycznie stwierdzenie "przymus stosowania ustawy jest ograniczony jedynie do sytuacji, w których rozstrzygają się kwestie bezpieczeństwa osób uczestniczących w ruchu" idealnie pasuje do takiego zdarzenia.

Przydał by się jakiś kumaty prawnik.

PS.
...i jeszcze raz wielkimi literami
NIE PYSKOWAĆ DO KOGOŚ KTO MÓWI ŻE JEST WŁAŚCICIELEM DANEGO TERENU, w większości przypadków jak ktoś tak mówi, to jest właścicielem. Najlepiej wtedy grzecznie przeprosić, wyrazić skruchę i pozostawić po sobie dobre wrażenie. Postawa bojowa przynosi jedynie szkodę wizerunkowi miłośników poruszania się samochodami terenowymi.
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 1995
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: waldekryba » czw 04 sty, 2018


Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 2591
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: ishimo » czw 04 sty, 2018

Powinno jescze miec obowiązek oznaczenia terenu polowania przynajmniej z grubsza
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO

Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: Tanto » czw 04 sty, 2018

No i ... ?
Kiedy ostatnio podczas spaceru po lesie natknęliście się na polujących myśliwych? Ja szwendam się po lesie sporo i od dawna, a takie spotkanie mogę policzyć na palcach jednej ręki. Tak że dla mnie, jak i dla większości z was ten przepis nie ma większego znaczenia.
Za to problem będą mieli aktywiści blokujący legalne polowania.

Oznaczenie terenu polowania można porównać do otaśmowania całej trasy baji - nierealne żeby powiesić taśmy po obu stronach drogi na odcinku 180 km. Tak samo myśliwy przed polowaniem musiał by oblecieć obszar o powierzchni kilku hektarów i co kilkadziesiąt metrów powiesić tabliczkę 'uwaga polowanie'. Jak znam ludzką naturę, to już by ich nie ściągnął. Mi tez nie chciało by się za kilka dni zawieszać ponownie :-)
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 1995
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: waldekryba » czw 04 sty, 2018

Przejeżdżaliśmy nie raz , obok polujących , zakłócając polowanie . Myśliwi miny takie mieli jak by strzelać do nas chcieli .
A do prywatnego lasu jak do siebie teraz wejdą .
Do tej pory było ok , nikt się specjalnie nie skarżył , pojedyncze przypadki jakieś.
Nie chcę demonizować , zobaczymy jak to w praktyce będzie .

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 6734
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: prezes » czw 04 sty, 2018

Pierdolona kasta panów.
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
diablom
Sympatyk 4x4 Szczecin
Posty: 16
Rejestracja: pn 11 gru, 2017
Lokalizacja: Szczecin (Sztetka)
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: diablom » czw 04 sty, 2018

Trzeba zostać myśliwym dla papieru :) czy można wtedy wykurzyć innego myśliwego ? ;)
:twisted: Patrol k160 3.3 TD :twisted:

Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: Tanto » pt 05 sty, 2018

Waldek, nie bez powodu pisałem o spacerowaniu. Jest jeszcze jedno pytanie - czy zawsze spotykając myśliwych w lesie rozstawionych wzdłuż drogi w czasie polowania zbiorowego, bylismy na tej drodze w pełni legalnie? ;-) To że w czasie polowania zbiorowego nie są zachwyceni pojawieniem się kogoś na terenie polowania nie wynika tylko z tego że płoszy się zwierzynę, dużo większe znaczenie ma tu kwestia bezpieczeństwa. Broń to broń, i tu nie ma żartów za to bywają rykoszety, nietrafione strzały, a kula leci kilkaset metrów i kuku może zrobić. Kolejna rzecz - dla myśliwych polowanie zbiorowe to tak jak dla nas wyjazd wigilijny, popierdółka itp. Jak byśmy zareagowali gdybyśmy mieli pozwolenie na wjazd na poligon, ustaloną trasę itd., a tuż po wjechaniu na poligon żandarmeria zakomunikowała by nam "spadać"? Uradowali byśmy się czy podskoczyło by nam ciśnienie? Tak samo jest z myśliwymi - zepsujesz im imprezę, to będą smutni. Jesienią miałem 'przyjemność' poczuć coś takiego na własnej skórze, przed wieczorem siedziałem z aparatem w ambonie i czekałem aż na łąkę wyjdą jelenie. Piękne okoliczności przyrody, za mną las, przede mną łąka, a za łąką pole kukurydzy. No i jak tak sobie siedziałem, to skrajem pola podjechały cztery crosy, zatrzymali się bo pewnie stracili pewność co robić dalej jak zobaczyli że siedzę, po kilkudziesięciu sekundach zdecydowali ...co? Przejechali przez łąkę wprost pod ambonę i dalej w las. Jedyne co mi pozostało, to pozbierać zabawki i iść do innej piaskownicy :-(
Zdarza mi się jadąc samochodem trafić na 'zbiorówkę' i zawsze w takiej sytuacji zatrzymuję i gaszę samochód, podchodzę do najbliższego myśliwego, mówię 'darz bór' i pytam ile jeszcze jest czasu do tego aż droga będzie przejezdna. Nigdy nie spotkałem się z wrogością w takim przypadku. Jak przy układaniu trasy wigilijnej trafiliśmy na polowanie, to pierwszy raz było odstępstwo od normy, tyle że gość nie był agresywny, a mocno spanikowany. Pewnie postawili 'młodego' na skrajnej pozycji.

"Pierdolona kasta panów." - z całym szacunkiem Piotrek, ale rzucasz sloganami, tak jak 'ekolodzy' o off-roadowcach: "Pierdoleni nowobogaccy terenówkami rekompensujący sobie małe fiutki, rozjeżdżają lasy, niszczą rezerwaty, płoszą zwierzęta i zasmradzają spalinami piękno przyrody". Do ilu z naszych kolegów pasuje ta charakterystyka? Nie bronię nikomu nie przepadać za myśliwymi, sam też wiem że bywają w tym towarzystwie kreatury które powinno się wyrwać jak chwasty (jak i wśród off-roadowców), ale wznieśmy się odrobinę wyżej niż populistyczne chwytliwe hasła.

Co do wykurzenia myśliwego. Zostanie myśliwym dla papieru nie ma większego sensu, trzeba sporo zainwestować, a skutek będzie znikomy, nawet nie wszędzie będzie można legalnie wjechać samochodem na 'kartę myśliwską'. Wykurzanie działa na takiej zasadzie że teren danego koła jest podzielony na mniejsze obszary i myśliwy wybierając się w jakieś miejsce musi wpisać się do zeszytu (wpisują się do niego wszyscy z danego koła). Wpisuje że tego i tego będzie tu i tu, w tym momencie żaden inny myśliwy nie może wpisać się/wejść na ten teren. Czyli żeby wykurzyć myśliwych trzeba by było odpowiednio wcześniej powpisywać się i zająć miejsce, ale nie wpiszesz się w pół obwodu, bo cię zlinczują. Zwłaszcza jak nie będziesz polować ;-)
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 1995
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: waldekryba » pt 05 sty, 2018

Ale się uruchomiłeś Tanto .
A tak jak było , to było źle ?
Teraz właściciel lasu ma gówno do powiedzenia na swoim terenie.
Ja nie mam nic przeciwko myśliwym , chodzi mi bardziej o prawo które wprowadza dobra zmiana , w tym przypadku jakaś szyszka wlazła mi między palce u nogi i mnie uwiera . Za chwilę wejdzie do domu i odstrzeli Ci miniaturkę królika.

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 6734
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: prezes » pt 05 sty, 2018

Nie Jacek
Panowie myśliwi jak zapewne wiesz mają wszechmocne lobby w sferach rządowych.
Z jakiej racji ktokolwiek ma prawo mnie wypraszać z lasu ?
Las nie jest własnością mysliwych, a pierdolety typy "odstrzał higieniczny" to wg mnie absolutna bzdura.
Żyj i daj żyć innym.
I kończąc temat z mojej strony -polowanie zbiorowe to zwykła egzekucja nie dająca zwierzynie możliwości ucieczki.
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 2591
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: ishimo » pt 05 sty, 2018

Mniej więcej tak to wygląda, a w gronie ministerjalno - zarządzającym jest masa polujących
https://www.youtube.com/watch?v=awkXgR-0z2M
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 6734
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: prezes » pt 05 sty, 2018

Też jakoś te kadry z "Nikosia" mi pasuja najbardziej do wizerunku myśliwców z "wyższysz sfer"
;-)
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: Tanto » pt 05 sty, 2018

Czy tak jak było źle? Z punktu widzenia organizatorów polowań - tak. W sytuacji gdy w miejsce polowania włazi ci grupa młodych ludzi których jedynym celem jest przeszkadzanie, a wezwana na miejsce policja może co najwyżej spisać personalia, to ten przepis pozwala skutecznie zniechęcać aktywistów do takich działań. Owszem uchwalenie tych przepisów przeszło dzięki silnemu lobby, ale czy posiadanie silnego zaplecza jest czymś złym? Gdyby 'ekolodzy' mieli siłę przebicia to zdelegalizowali by Polski Związek Łowiecki, gdyby off-roadowcy mieli odpowiednie plecy to otworzyli by leśne drogi dla swoich samochodów. Tak to już jest że mając możliwości dba się o swoje dobro.
Fakt, w 'elitach', zarówno politycznych jak i wśród celebrytów, jest dużo polujących, ale niewielu tam myśliwych. Żeby w 'stolycy' dostać się do koła wystarczy sypnąć odpowiednią ilością szelestów, płacisz i nic cię nie interesuje, żadne prace na rzecz koła itp. Jak masz ochotę to przyjeżdżasz sobie postrzelać do 'pastowanego kabana'. W naszych prowincjonalnych kołach wygląda to odrobinę mniej kolorowo. Minęły też czasy gdy bycie myśliwym gwarantowało przynależność do grona 'nietykalnych'.

Pomysły Szyszki to oddzielna historia, wizje ministerstwa są krytykowane również przez myśliwych ...ale niektórym pasują. Np. możliwość polowania przy użyciu celowników noktowizyjnych uraduje niektórych polujących którym brak umiejętności.

Polowanie zbiorowe - egzekucja nie dająca szansy ucieczki... Zastanówmy się, kiedy jest większa szansa trafić w cel - jak zapierdziela biegiem w twoją stronę między drzewami, czy jak siedzisz wygodnie na ambonie, masz przed sobą 'hektar' otwartej przestrzeni, dzikusy spokojnym krokiem wychodzą z krzaków żeby skonsumować coś na polu? Zbiorówki na których kilkudziesięciu chłopa trafi kilka, albo i żadnego zwierzaka nie są niczym nadzwyczajnym. ...a dla przykładu pomagałem ostatnio sąsiadowi ściągnąć ze ścierniska po kukurydzy cztery dziki które zastrzelił jednego wieczora, nie wiem może pomiędzy pierwszym a ostatnim strzałem minęło pół godziny, maksymalnie godzina. Wizja 'zbiorówki' jako egzekucji, nie broni się w realnych sytuacjach, dużo bardziej pasują do tego polowania indywidualne gdzie jedyną szansą dla zwierzyny jest to że człowiek spartaczy strzał.

Jeszcze raz spytam - jak często w czasie spacerów trafiacie na polujących myśliwych? To jest przepis który wg mnie w rzeczywistości nie ma żadnego znaczenia dla większości społeczeństwa, ale teoretycznie czegoś tam może nam zabronić, to reagujemy emocjonalnie. Za to bardziej istotne (oczywiście nie dla wszystkich) przepisy które są ewidentnym kopaniem nas w d... przyjmujemy z pokorą.
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 2591
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: ishimo » sob 06 sty, 2018

Pradziad połowal, dziad połowal, tata połowal., a i ja chodziłem na polowania. Różne historie były. Tego po pijaku postrzelili, ten broń zgubił i pół nocy po lesie szukal ale szukanie Ch... W. Dupie żeby być 'nietykalnym'? Tak to dla.mnir wygląda. Siedzisz na ambonie. Nie daleko.szosy. Jedne hałas.z drogi masz po temacie. Każdy to brał na klate. Taki 'sport'. Teraz... Nie raz nie dwa jechaliśmy lasem i nagle wjezdzalismy między stado panów w pomarańczowych kapelutkach. Terenówki w poprzek drogi. Nie ma jak przejechać. Przeca szlachta poluje. Nie. Nie. Nie, tak to.ma.wygladac. Jeśli będą próbowali karać ludzi za to że przypadkiem weszli na teren nagonki albo dewizowego będzie jedną wielka afera w Polsce. Równie dobrze na dwizowym w Drawsku jak panowie grzybiarze weszli pod lufy powinni dać każdemu po 500zl i do domu. Skończyło się kulturalnie. Były inne przepisy teraz ciekawy jestem jak by sie to skończyło
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 1995
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: waldekryba » sob 06 sty, 2018

Tanto , z całym szacunkiem dla Ciebie , NIE JEST DLA MNIE MYŚLIWY MYŚLIWYM , KTÓREMU NIE CHCE SIĘ pupci Z AMBONY CZY SAMOCHODU RUSZYĆ . GIWERY NA PODCZERWIEŃ JEBIĄ NA KILOMETR DO CELU W NOCY , PRZEPRASZAM , ALE DLA MNIE TO NIE MYŚLIWY JEST A EGZEKUTOR I W GŁĘBOKIEJ DUPIE TAKICH MYŚLIWYCH MAM .
MYŚLIWY TO MÓJ ZNAJOMY JEST , CO Z ŁUKIEM POLUJE , WEDŁUG MYŚLIWYCH KŁUSUJE,
LECZ ON Z BUTA ŁAZI , LAS ZNA BLISKO PODEJŚĆ MUSI , ABY STRZAŁĘ WYPUŚCIĆ .
I TO DLA MNIE MYŚLISTWO JEST.
Ale , nie o tym , do lasu mego wejść mogą bez pytania .
Wiem , wiem jak ktoś swój las ma to burżuj i uj mu tam w kanion włosami porośnięty.
Według społeczeństwa , jak ktoś swój las ma to burżuj , i dobrze mu tak , bo ja lasu nie mam.

Awatar użytkownika
Tanto
4X4 Szczecin
Posty: 3841
Rejestracja: pn 21 maja, 2007
Lokalizacja: Szczecin/ Dobra k.Now
Kontaktowanie:

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: Tanto » sob 06 sty, 2018

Też znam historie sprzed lat, teraz też pojawiają się newsy od których robi się słabo. Żeby tego było mało, to przerażony jestem tym że jak czasami spotykam się ze znajomymi, to stawiają przede mną browarek a sami co najwyżej sok pomarańczowy popijają. ...a przecież jednym piwem się nie upiją, zwłaszcza jak do polowania mają jeszcze kilka godzin.
Nie próbuję przekonać was że wszyscy myśliwi to porządni ludzie, nie, tak niestety nie jest. W tym środowisku jest tak samo jak w pozostałych - są tam ludzie i krawężniki. Czy wszyscy off-roadowcy są ideałami? Nie. To dlaczego uczciwie nie głosimy wszem i wobec że jesteśmy bandą wandali i pijaków? Co powiecie o kierowcach samochodów osobowych? To dopiero patologia, nie dość że pijacy, święte krowy parkujące gdzie popadnie, to jeszcze z namiętnością bawią się w zabijanie pieszych których rozjeżdżają swoimi rozlatującymi się gratami, co to niemka tylko do kościoła i płakała jak sprzedawała. Nie przeraża was to że dokoła siebie macie morderców zabijających staruszki i dzieci?
Jak widzicie bardzo łatwo jest na podstawie działań jednostek wrzucać wszystkich do jednego wora. Tylko czy to ma sens?

ishimo pisze: Nie raz nie dwa jechaliśmy lasem i nagle wjezdzalismy między stado panów w pomarańczowych kapelutkach. Terenówki w poprzek drogi. Nie ma jak przejechać. Przeca szlachta poluje. Nie. Nie. Nie, tak to.ma.wygladac. Jeśli będą próbowali karać ludzi za to że przypadkiem weszli na teren nagonki albo dewizowego będzie jedną wielka afera w Polsce. Równie dobrze na dwizowym w Drawsku jak panowie grzybiarze weszli pod lufy powinni dać każdemu po 500zl i do domu. Skończyło się kulturalnie. Były inne przepisy teraz ciekawy jestem jak by sie to skończyło

...a jak to powinno wyglądać? Żadnego zabezpieczenia? Panowie w ghrile suit'ach pochowani w krzakach jak snajperzy na terytorium wroga? Wolisz takie rozwiązanie? Mi osobiście nie przeszkadza to że wiem o tym że znalazłem się w miejscu w którym się poluje. ...a szlachta poluje bo ma do tego prawo. Nie podoba się? wystarczy zmienić przepisy.
ishimo pisze: Jeśli będą próbowali karać ludzi za to że przypadkiem weszli na teren nagonki albo dewizowego będzie jedną wielka afera w Polsce.

Za przypadkowe nie będą. "...umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania...” - tak jak do tej pory, albo zignoruje bo i tak już wypłoszyłeś co mogłeś, albo poinformuje o polowaniu. Do ciebie należy decyzja czy rozchodzicie się w pokoju, czy wchodzisz pod lufę, zaczynasz się wydzierać itp. Przyjmijmy że wybierasz opcję 'B' - czy myśliwy ma uprawnienia żeby cię wylegitymować i spisać twoje dane? Pomijamy przypadek kiedy myśliwy jest pracownikiem służby leśnej. Jeśli nie ma możliwości cię spisać to musi wezwać kogoś kto ma takie uprawnienia, a w tym czasie możesz sobie pójść gdzie zechcesz, a pan nie ma prawa cię zatrzymać. I tyle. Inaczej scenariusz wygląda jak do lasu wpada grupa eko której jedynym celem jest uniemożliwienie polowania.

Waldek, twój kolega jest kłusownikiem i będzie nim do czasu aż mienią się przepisy, nawet należąc do koła łowieckiego, a polując łukiem lub kuszą nadal będzie kłusownikiem. Wystarczy tylko zmienić klika słów w ustawie i już nikt kolegi nie będzie się czepiał. Dokładnie tak samo jak wystarczyło zmienić kilka słów żeby wprowadzić przepis który wywołał tą dyskusję.
Muszę przyznać że z jednym zabiłeś mi klina, nie wiem do której kategorii mam przypisać sąsiada - egzekutor czy myśliwy? Na ambonach przesiaduje, sztucer ma, na kilometr to nikt nie strzela, ale 300 m dla niego to nie problem i jest przy tym skuteczny, w jakichś 90% przypadków zwierzyna leży tam gdzie dostała a nie biega poraniona po krzakach. Egzekutor. Z drugiej strony to on zasadził kopa w dupę żerującemu dzikowi (z ambony tego nie zrobił), podpowiedział mi sporo miejscówek w których siedzą jelenie, dziki i inne stwory, czyli las zna. Myśliwy.
W tym ocenianiu poszedł bym dalej, część z nas pamięta pewnie niedzielne obiady u babci na wsi i smak rosołu (z prawdziwej kury) - jaką szansę w starciu z babcią lub dziadkiem miała ta kura? Ich zachowanie jest nawet gorsze od myśliwych, przez długi czas tą kurę karmili, opiekowali się nią, byli dla niej rodziną, a potem zagnali do konta, położyli łeb na pieńku i pierdzielneli siekierą... paskudni egzekutorzy. ;-)

Świat nie jest czarno-biały.
Suzuki SJ510 LWB '85 "Kozunia"

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 1995
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Prawo i bezprawie

Postautor: waldekryba » sob 06 sty, 2018

Jacek , wejdą Ci na pole jak ziemniaki zbierasz i każą Ci spadać .
A kura ma szansę, bo może uciekać , nie strzelam do niej z okna chałupy.


Wróć do „Bezpieczeństwo i jazda w terenie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości