Maroko 2019

Organizujesz imprezę, szukasz pilota lub drugiego samochodu dla towarzystwa, itp
Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » ndz 03 mar, 2019

Dlaczego akurat Maroko ?
Zawsze mnie kręciło pojeżdzić po Saharze i przejechać się trasą Dakaru. Poza tym łyk Orientu jak by nie patrzeć.
Decyzja zapadła. Jedziemy do Maroka.
Wyruszyliśmy w drugi dzień świąt Bożego narodzenia. Do promu mamy około 2800 km. Naszym celem jest Almeria.
Pierwszy nocleg mamy w Dobel [Szwarcwald] na samym południu Niemiec. Mniej więcej 900 km. Jazda po niemieckich autostradach jest spokojna i przewidywalna. Się jedzie "jak po sznurku". Trochę nużąco ale bezpiecznie. Całą drogę towarzyszy nam deszcz. Dobrze,że temp sa na plusie. W Dobel sie pojawiamy około 21. Hotel z bookingu, żadna rewelacja. Ale aby się przespać wystarczy w zupełności.
Rano szybkie śniadanie i ruszamy dalej. Przed nami "szmat drogi", 1000 km. Musimy dotrzeć do Perpignan nad morzem Śródziemnym. Zaczynają się francuskie autostrady a wraz z nimi zaczynają się opłaty za przejazd.Na bramkach można płacić spokojnie kartami płatniczymi. Postoje mamy na czas tankowania oraz na krótkie spacery z psem. Psem rasy Sznaucer miniaturowy który zagościł w naszej rodzinie 7 miesięcy wczesniej.
Po południu docieramy do Lyonu. Wielkie miasto z wielkimi korkami udaje sie przejechać w miarę płynnie. Autostrady się zapełniły ale jedzie się spokojnie. Cały czas trzymając ok 110 km/h wg wskazań GPS ;-). Wysoka prędkość, wysokie spalanie. Trudno. Pędzimy dalej. Na miejsce docieramy około 22. Przy okazji mamy "farta", na bramkach zjazdowych z autostrady protestują "żółte kamizelki" i ostatni odcinek drogi jedziemy za darmo. Protestujacy odbierają nam ticket i życzą szerokiej drogi. 35 Euro zostaje w kieszeni.
Temperatura całkiem przyjemna, około 14 stopni. Hotel tani, znanej sieci. Pokoik dość klaustrofobiczny ale nam wystarczy aby zregenerować siły przed dalszą drogą.
Rano ruszamy w teoretycznie ostatni odcinek "dojazdówki" do promu. Niestety,hiszpańskie bramki autostradowe nie przyjmują naszych kart płatniczych. Tylko gotówka. Przez chwilę rezygnuję z autostrad na rzecz "nacjonalek" czyli dróg szybkiego ruchu które przebiegają niemal równolegle z autostradą. Po pewnym czasie wracam na autostradę, jazda nimi jest zdecydowanie szybsza. Mniej wiecej 100 km przed Barceloną stajemy na krótki popas na stacji benzynowej Girona Sud. Niestety, postój okazuje się brzemienny w skutkach. Pierdoleni złodzieje kradną nam z samochodu Agnieszki plecak z całą jego zawartością min wszystkimi naszymi dokumentami.
Nasz wyjazd w trzecim dniu został na tą chwilę zakończony....*
Wszystkie perturbacje zawiązane z kradzieżą i odzyskaniem dokumentów trwały z pięć godzin i już wiem,że nie dotrzemy tego dnia do Almerii. Na nocleg stajemy po drodze w Alicante. Pięknym śródziemnomorskim mieście.
Rano startujemy w ostatni odcinek dojazdówki, ostatnie 300 km Unii Europejskiej. Do portu docieramy wczesnym popołudniem. Spotykamy pozostałych uczestników naszego wyjazdu. Jeszcze zaprowiantowanie w alkohol i wjeżdżamy na prom. Na pokładzie okazuje się,że muszę przemycić naszą Shirę do kajuty, ponieważ psom wstęp do kajut wzbroniony. Trochę to komicznie wygląda ale się udaje.
Na ląd afrykański zjeżdżamy o świcie [czyli około 8.30] i trafiamy na przejście graniczne Melila-Nador. Port Melila jest częścią Hiszpanii.
Widziałem wiele przejść granicznych Unii Europejskiej, ale to przechodzi wszelkie pojęcie. Cztery "bramki" mnóstwo ludzi po cywilnemu i mundurowych i każdy z nich chce Twoje dokumenty. Oczywiście angielski jest nie rozumiany. Tylko arabski lub francuski. Armagedon. Dokumenty są przekazywane od jednego do drugiego i bardzo trudno jest ich pilnować u kogo aktualnie są. Cały korowód graniczny trwa w naszym przypadku około 2 godzin [tylko walki z biurokracją, nie licząc stania w kolejce do przejścia]. W południe wjeżdżamy na terytorium Maroka. Jesteśmy w Nadorze, odwiedzamy kantor i wymiana kasy na Dirhamy. Mniej więcej 10 do 1 z Euro. Wyjeżdżając z Nadoru trafiamy na niedzielny targ. I kolejne zderzenie z marokańską rzeczywistością. Targ się ciągnie około 5 km po obu stronach drogi. Tysiące mężczyzn przechadzający się po drodze. A na targu cały złom z Europy połączony z owocami i stosami ubrań leżącymi bezpośrednio na ziemi. Koszmar, po prostu koszmar ;-). Ruszyliśmy w głąb Maroka. Wzdłuż wschodniej granicy jechaliśmy na południe. W kierunku Sahary...
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
prezes, po prostu prezes

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 3090
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Maroko 2019

Postautor: waldekryba » ndz 03 mar, 2019

Brawo

Awatar użytkownika
Ronin
Młodszy grabarz
Posty: 163
Rejestracja: pn 19 mar, 2012
Lokalizacja: Szczecin/Panorama
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: Ronin » ndz 03 mar, 2019

dobrze że się dokumenty znalazły i wycieczki nie skoczyliście w Hiszpanii

Przejście graniczne w Maroku uważam za najbardziej egzotyczne w swoim życiu (do dziś nie mogę zapomnieć widoku kolesia, który na starym rowerze wiózł z 15 palet euro!), mimo że wjeżdżaliśmy z Gryszczukiem w asyście jakiś oficjeli, to nigdy czegoś takiego nie widziałem, w Tunezji to była bajka
Prawdziwi mistrzowie nie jedzą miodu, prawdziwi mistrzowie żują pszczoły :688:
www.delve.pl

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » ndz 03 mar, 2019

...Na rogatkach Nadoru tankujemy się. Cena paliwa dość atrakcyjna. W przeliczeniu około 4.30 pln za litr. Niestety nieuczciwy bądż gamoniowaty "pompiarz" usiłuje mnie oszukać na 100 MAD [dirham marokański].
Mijana okolica jest dość monotonna. Jak okiem sięgnąć kamieniste pustkowia. Ziemia czy raczej podłoże barwy ceglastej, brązowej czasami czarnej. Droga którą jedziemy jest w miarę równa. Zaskakująco dobrze utrzymana.
Mijane miejscowości są do siebie podobne, przeważnie wzdłuż głównej ulicy ustawione takie same domostwa. Na parterze garaże/warsztaty na piętrze część mieszkalna. Przeważnie nie otynkowane. Wygląda to dość przygnębiająco. Wszystko to wygląda bardzo mało atrakcyjnie a nawet fatalnie. Jest jeszcze jedno co się rzuca w oczy wszędzie dookoła. Śmiecie. Mnóstwo śmieci, całe pola zasłane foliowymi woreczkami łopoczącymi na wietrze. Pierwszego dnia w Maroku mam do przejechania około 400 km w głąb kraju. Kierujemy się na Missour. I tak asfaltami jedziemy do przodu. Ruch nie wielki. Co jakiś czas na drodze mijamy posterunki policji a na nich policję uzbrojoną w długą broń oraz "kolczatki" rozwijane w razie potrzeby w poprzek szosy. Nasza kolumna przez każdy posterunek przejeżdża nie niepokojona przez funkcjonariuszy. Mijane pustkowia wyglądają ciekawie i nie podobnie do europejskich krajobrazów. Podobny krajobraz widziałem tylko w pd-wsch Gruzji w okolicach Rustawi.
W Sidi Boutayed ponownie tankujemy paliwo przed wjazdem na pustynię. I znów trafia się mi nieprzyjemna sytuacja. Tankuje za 350 MAD i płacę kartą, lecz okazuje się że "pompiarz" wklepał kwotę 10 razy większą, a ja nie sprawdziwszy kwotę zapłaciłem. I znów brak porozumienia po angielsku [tylko francuski lub arabski] i poszukiwania "menagera stacji" i odkręcania dziesięciokrotnie zawyżonej płatności. Koniec końców wszystko się wyjaśnia. Transakcja jest anulowana menager bardzo przeprasza i takie tam pitu pitu.
Po powrocie do samochodu przyglądam sie swojej twarzy w lusterku wstecznym szukając napisu na czole " wydymaj mnie mój marokański przyjacielu !" No nic nie ma. Może tylko się pojawia okazjonalnie, w chwili stresu towarzyszącemu płaceniu marokańczykom ? ;-)
Ale nie tylko ja mam przygody, koledze z Y61 syn zatrzaskuje kluczyki w Patrolu. Po wielu próbach dostania się do auta, kapitulujemy. Z pomocą przychodzą mechanicy z pobliskiego warsztatu. I po 15 minutach ruszamy wreszcie na pustynię.
Opuszczamy Sidi Boutayed, mijamy slumsy, mijamy gromady żebrzących dzieci i wałęsające się psy. Widok przygnębiający.
Wreszcie pędzimy po pustyni, dookoła nas otacza hamada czyli pustynia kamienista. To taki jakby "gruz skalny" o ostrych krawędziach. Bardzo szkodliwy dla opon. Za samochodami kłębią się tumany kurzu które dość mocno utrudniają jakąkolwiek nawigację w terenie pozbawionym znaków drogowych. W sumie jakichkolwiek znaków. Późnym wieczorem docieramy do celu naszej wędrówki na ten dzień. Docieramy do ruin fortu Legi Cudzoziemskiej. Dodam że temperatura w ciągu dnia sięgała 23 kreski na plusie ;-).
Rozbijamy namioty i rozpoczynają się zajęcia w "podgrupach". Temperatura zaczyna powoli spadać. Dookoła otoczyła nas noc. Bardzo ciemna noc. Dawno nie widziałem takiej ilości gwiazd na krystalicznie przejrzystym niebie. Zaczyna się robić coraz chłodniej.
Około północy do ruin przyjeżdża Policja która zostaje z nami już do rana. Po prostu pilnują, aby nic złego się nam nie stało.
W namiocie ubieramy wszystko co mamy ciepłego, począwszy od termicznej bielizny kończąc na ciepłych polarowych bluzach i ciepłych śpiworach. Noc była wyjątkowo zimna. Obudziłem się o 6 rano aby zobaczyć wschód słońca na pustyni. Na moim termometrze była temperatura minus cztery stopnie. U kolegi obok na fabrycznym termometrze było minus 6 ;-).
Ale wschód słońca zrobił wrażenie, fascynujący widok pomimo tego otaczającego zimna ! ...
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 3230
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: ishimo » pn 04 mar, 2019

Dawaj mnie tu dalej!
Wciągnąłem całość jednym tchem :)
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » pn 04 mar, 2019

Po poludniu cd.
Poprosze jeszcze Jacka coby do odcinków fotki powrzucał.
Jacek poproszę :-)
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
miastek
V-ce prezes 4x4 szczecin
Posty: 5022
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Miastko/Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: miastek » wt 05 mar, 2019

Będzie dzisiaj nowy odcinek tej telenoweli?
Miastek Off-road GARAGE
Serwis, części, akcesoria 4X4
iKAMPER local dealer
Rajkowo 13a
502 599 717
SuperPatrolSuper TURBOintercooler

Awatar użytkownika
Butchesky
4X4 Szczecin
Posty: 1896
Rejestracja: śr 03 maja, 2017
Lokalizacja: Sz-n

Re: Maroko 2019

Postautor: Butchesky » wt 05 mar, 2019

Prezes się na elektryce zna.
Buduje napięcie :]
Y61 ląg ;)
yksehctuB

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 3090
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Maroko 2019

Postautor: waldekryba » śr 06 mar, 2019

Facet , obiecałeś wczoraj po południu .
Bo się do Ciebie przejadę .

Awatar użytkownika
diablom
Sympatyk 4x4 Szczecin
Posty: 26
Rejestracja: pn 11 gru, 2017
Lokalizacja: Szczecin (Sztetka)

Re: Maroko 2019

Postautor: diablom » śr 06 mar, 2019

Czekam na dalsza cześć całej tej imprezy ....;)
ex.patrol k160 3.3 td, y61 long

Awatar użytkownika
Danka
4X4 Szczecin
Posty: 904
Rejestracja: ndz 20 mar, 2011
Lokalizacja: POZNAŃ

Re: Maroko 2019

Postautor: Danka » śr 06 mar, 2019

Ja też, dobrze się czyta.
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

WILIAM SHAKESPEARE

Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 3230
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: ishimo » śr 06 mar, 2019

prezes pisze:Po poludniu cd.
Poprosze jeszcze Jacka coby do odcinków fotki powrzucał.
Jacek poproszę :-)


Panie po południu minęło, do pracy przylazł, kawy naparzył jak odcinka nie było tak nie ma... jeszcze trochę i płatną subskrypcję zrobisz? :-D :-D
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » śr 06 mar, 2019

Przepraszam państwa.
Wczoraj padlem na twarz, OBIECUJĘ dzisiaj poprawę
:oops:
prezes, po prostu prezes

Grzeegorz_Berk
4X4 Szczecin
Posty: 550
Rejestracja: ndz 18 wrz, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: Grzeegorz_Berk » śr 06 mar, 2019

Pijak.

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » śr 06 mar, 2019

Wiem, że zawsze mogę liczyć na Waszą życzliwość.
:-D
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
miastek
V-ce prezes 4x4 szczecin
Posty: 5022
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Miastko/Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: miastek » śr 06 mar, 2019

Grzeegorz_Berk pisze:Pijak.

I złodziej bo każdy pijak to złodziej
:-D
Miastek Off-road GARAGE
Serwis, części, akcesoria 4X4
iKAMPER local dealer
Rajkowo 13a
502 599 717
SuperPatrolSuper TURBOintercooler

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » śr 06 mar, 2019

...Taki "chłodny" poranek. Nie, nie chłodny. Ten poranek był po prostu zajebiaszczo zimny !
Taki poranek ma jednak swój plus dodatni ;-), nie trzeba długo czekać aż ostygnie świeżo zagotowana herbata ;-). Szybkie śniadanie i składanie namiotu. Miałem poczekać aż stopi się lód na tropiku, ale dałem spokój. "po drodze przeschnie". Wraz ze wschodem słońca i jego wędrówką po niebie dość szybko wzrastała temperatura. Około 9 było już z 10-15 stopni na plusie. Wyruszyliśmy przed siebie, do przodu, na południe Maroka. Dookoła nadal nas otacza hamada [pustynia kamienista]. Droga którą się jedziemy jest zwykłą szutrówką zrobioną przez równiarkę lub inną maszynę budowlaną, może spychaczem ? Nie ważne. Ważne ,że jest dość równa i możemy sobie trochę pofolgować z prędkością. Przeładowany Patrol ładnie wybiera z rzadka występujące nierówności w trasie. W oponach mam około 1,7 atm, więc i tarka występująca co jakiś czas mocno nam nie doskwiera. Widok dookoła dość "księżycowy", z lekka pofałdowana ogromna równina z majaczącymi na horyzoncie górami Atlasu Średniego. Dróg dookoła nie ma za wiele, mijaliśmy w ciągu godziny może ze dwie, trzy krzyżówki z takimi samymi szutrowo-kamienistymi drogami. Siedzib ludzkich czy innych zabudowań też nie ma za wiele. Może z pięć domostw [obejść] leżących gdzieś z dala od drogi. Raczej biednie wyglądające ale za to z wielką anteną tv-sat na dachu.
Gdzieś w połowie dnia ścigania się po bezdrożach, wjeżdżamy w koryto wyschniętej rzeki. Podłoże się zmieniło z szutru i małych kamyczków na większe kamienie. Takie jakie bywają na dnie górskich rzek. A krajobraz z monotonnego i płaskiego stał się dużo ciekawszy i inny. Nasza trasa wiła się razem z wąwozem którym w trakcie opadów musi się przewalać masa wody. Świadczą o tym potężne drzewa leżące co jakiś czas na trasie oraz potężne głazy które woda spychała gdzieś z gór. Ściany wąwozu są wysokie zarówno z lewej jak i prawej strony. Bliskość ścian wąwozu potęguje dudnienie mojego 3" wydechu. Co powoduje "wiecznego banana" na twarzy. Pięknie pracuje ta rzędowa szóstka [sorry za mój narcystyczny zachwyt, ale taka jest prawda]. Po parogodzinnej jeździe bezdrożami obiad przyrządzony na kuchence turystycznej smakuje wyśmienicie ! Po posiłku ruszamy dalej. Wysokość n.p.m. oscyluje około 600-800 m. Powoli ściany wąwozu maleją i wreszcie go opuszczamy.
Zaczynamy się wspinać powoli coraz wyżej i wyżej. Dookoła widoki stają się górskie. Wjechaliśmy w pasmo Atlasu Średniego. Droga którą się poruszamy jest raczej kiepskiej jakości, co oczywiście wcale mi nie przeszkadza, a nawet powoduje duże zadowolenie. Jako,że pniemy się ciągle pod górę Patrol nie ma lekko i spaliny wydostające się z wydechu prosto w podłoże podrywają tumany kurzu. Za autem jest po prostu siwa zasłona dymna.
Mijane osady Marokańczyków [może bardziej Berberów] są raczej ubogie, domy z malutkimi oknami lub bez okien, wszystkie zabudowania maja kolor wyschniętej gliny. Spotykamy też szałasy. I wszędzie kozy i owce. Dość sporo tych zwierzaków dookoła. Mieszkańcy czy starzy czy młodzi wyciągają ręce po "coś od nas", cokolwiek. Kasę, ubrania, jedzenie etc etc. Każdy dzieciak mijany przez nas ma wyciągniętą rękę "po coś". Trochę to jest nie fajne. Niestety. Biały człowiek jest tylko kojarzony jako ten co coś musi dać. No trudno.
Po kilkunastu kilometrach tych górskich wędrówek przejeżdżamy pasmo Atlasu i wjeżdżamy na asfalt.Na drogę N 13. Przed nami miasto Errachidia. Dość spory ośrodek akademicki oraz duży garnizon wojskowy. Mają tu nawet lotnisko. Próba ominięcia miasta jadąc na azymut po pustyni się nie udaje. Niestety samochody po kolei grzęzną w piachach Sahary. W oponach mieliśmy ciśnienie "autostradowe" czyli po 2,5 atm. Tu pustynia się zamieniła z kamienistej hamady w piaszczysty erg. Czyli taką pustynię jaką widujemy głównie na filmach o... pustyni. Czyli dużej piaskownicy.
Pierwszy raz poczułem, że dotychczasowe jazdy po piachu które miałem do tej pory próbować, to jednak coś całkowicie coś innego. Niby piach to piach. Ale ten piach był jakiś inny. Drobniejszy, bardziej grząski, bardziej wciągający. Na szczęście wydmy które nam stanęły na drodze były bardzo malutkie. Takie jak wydmy nad Bałtykiem. Przy odpowiednim dawaniu gazu można było przez nie przejechać, tyle że za jedną wydmą była następna i następna i następna. I tak około 10 km. Dlatego się wycofaliśmy do asfaltu. Na wysokości Erfoudu odbijamy znów na hamadę i tym razem jadąc na azymut jedziemy szeroką na 200-300 metrów tyralierą do przodu. Na pustyni nie ma drogi, są tylko ślady po wcześniejszych przejazdach samochodów. Redukuje do trójki i "idę ogniem" do przodu, wyprzedzam resztę kolumny i wrzucam czwórkę. Patrol idzie jak zły! Zostawiam kolumnę daleko z tyłu czy z boku. Znów banan na twarzy ! Oczywiście moje wygłupy od razu powodują zdecydowany opór w postaci karcącego spojrzenia mojej osobistej małżonki ;-). " no i skończyło się rumakowanie !"
Zapada zmrok i już regularną kolumną jedziemy w kierunku naszego hotelu. Jeszcze po drodze wyciągam wyciągarką Marokańczyków którzy się zapędzili Mercedesem Vito 4x4. Trochę się musiałem namęczyć żeby ich na kawałek twardego podłoża wyciągnąć. Ale się udało.
Wreszcie wieczorem docieramy do Merzougi. Jest 31 grudnia godzina około 21. Zaraz sylwester...
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
prezes, po prostu prezes

waldekryba
4X4 Szczecin
Posty: 3090
Rejestracja: pt 28 sty, 2011

Re: Maroko 2019

Postautor: waldekryba » czw 07 mar, 2019

Tak pisałeś Piotrze o tym zimnie , że zacząłem futro zapuszczać hiiii hiiii haaaaa haaa !!!!!!

Awatar użytkownika
prezes
Prezes 4x4 Szczecin
Posty: 7869
Rejestracja: śr 14 lut, 2007
Lokalizacja: szczecin
Kontaktowanie:

Re: Maroko 2019

Postautor: prezes » czw 07 mar, 2019

:-D
prezes, po prostu prezes

Awatar użytkownika
ishimo
4X4 Szczecin
Posty: 3230
Rejestracja: ndz 13 lis, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Re: Maroko 2019

Postautor: ishimo » czw 07 mar, 2019

"Redukuje do trójki i "idę ogniem" do przodu, wyprzedzam resztę kolumny i wrzucam czwórkę. Patrol idzie jak zły !"
Brzmi jak tekst z jakiejś metalowej piosenki... :-D :gitara:

Dobrze, dobrze, kawka spita, jutro Cię tu widzę Prezes z następnym odcinkiem! :568: :-D
Nissan Patrol GR Y61 RB25DET NEO


Wróć do „Imprezy 4x4”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości